Skąd czerpię inspiracje w No Pewnie?
Tworzenie nowych ubrań dla No Pewnie to proces,
który zaczyna się od uważności. Inspiracje przychodzą do mnie nie tylko podczas pracy w pracowni, ale przede wszystkim w codziennych momentach. Uwielbiam spędzać czas ze znajomymi – te spotkania są dla mnie ogromnym źródłem energii. Obserwuję, jak się ubierają, czego im brakuje w szafie, jak łączą kolory i fasony. Zdarza się, że zwykła rozmowa przy kawie staje się początkiem pomysłu na nową sukienkę czy koszulę.
Tak było na przykład z: Spodnie twill Łagodne szampańskie – No Pewnie
Drugim miejscem, które działa na mnie magicznie, jest plaża.
Morze i piasek mają w sobie spokój, którego tak często brakuje w pędzie codzienności. Słońce, gra światła na wodzie, a nawet przypadkowe ślady stóp na piasku inspirują mnie do tworzenia rzeczy lekkich, przewiewnych i prostych, ale zawsze z charakterem. To właśnie tam rodzą się pomysły na lniane spodnie czy sukienki, które idealnie sprawdzają się w letnich dniach.
Ogromnym źródłem inspiracji w No Pewnie są też inne polskie marki modowe.
Śledzę, co robią projektanci, jak opowiadają o swojej pracy, jakie materiały wybierają. Podziwiam ich odwagę i kreatywność, bo wierzę, że im więcej pięknych rzeczy powstaje w Polsce, tym lepiej. To nie konkurencja, a wzajemna inspiracja.
Ale najważniejsze są dla mnie materiały.
Kiedy biorę do rąk kawałek lnu, bawełny czy wełny, od razu wiem, co mogę z niego stworzyć. Tekstura, ciężar, sposób w jaki układa się w dłoni – to one podpowiadają mi, czy powstanie z nich lekka sukienka, czy może płaszcz na chłodniejsze dni. Materiał sam prowadzi mnie w odpowiednim kierunku.
Tak było w przypadku: Bluzka w paski z długim rękawem – róż i czerwień – No Pewnie
To właśnie ta mieszanka codzienności, natury, inspirujących ludzi i wyjątkowych tkanin sprawia, że No Pewnie ma swoje niepowtarzalne DNA.
No Pewnie, że Patrycja.
